Wczoraj Marcin (szef) miał urodziny. Postanowiliśmy z Darkiem zrobić mu ciekawy prezent. Kupiliśmy więc... plastikową zabawkową gitarę dla małych dzieci XD.
Do tego dorzuciliśmy papierową torebkę z logo "HotWheels", a na dołączonej karteczce napisaliśmy dedykację:
Dla słodkiego urwiska Marcina od kolegów z piaskownicy
Po chwili jednak doszliśmy do wniosku, że czegoś jeszcze brakuje. Przypomnieliśmy sobie, że Marcin jest fanem produktów Apple. Więc co zrobiło dwóch kreatywnych programistów? Poszło do iSpota w Galerii Krakowskiej i poprosiło o reklamówkę z logo Apple! Sprzedawcy mieli na tyle dobrze rozwinięte poczucie humoru, że nie tylko dostaliśmy reklamówkę z charakterystycznym jabłuszkiem, ale również 2x smycz oraz ściereczkę do czyszczenia monitorów :D
Mieliśmy naprawdę wielką frajdę kompletując prezent, zwłaszcze, że szef zdecydowanie pozytywnie przyjął nietypowy podarunek :D
Niestety nie mamy zdjęć z "imprezy", a jedynie zdjęcie prezentu, które jednak zrobiliśmy jeszcze przed przepakowaniem do siatki.
Przyszedł szef, niosąc dużą siatkę z zakupami. Po jej rozpakowaniu, ujrzeliśmy papier toaletowy, kawę, bułki, serek. Wywiązała się więc następująca dyskusja:
Darek: nie powie, liczyłem na ciastka ;P
ja: a ja na płyn do mycia naczyń :P
Darek: będziesz dobrą żoną ;P